recenzja singla: The Pastels – Check My Heart
recenzja singla: The Pastels – Check My Heart

8

The Pastels, komu dziś mówi coś ta nazwa? Nie pomylę się chyba pisząc, że spośród indie rockowych klasyków, ci Szkoci są aktualnie dość zapomnianą ekipą. Cóż, z generacji C86 większą popularność udało się utrzymać właściwie tylko The Wedding Present, no i niby Primal Scream, ale oni bardzo prędko rozstali się z taką stylistyką, więc stanowią nieco inną bajkę. A Pastels? Ta kapela przez całą karierę wierna była ideałom brytyjskiego podziemia, korzennego twee i lo-fi popu. Aż do roku 1998 i praktycznego zniknięcia na długie lata, przerwanego jeszcze na chwilę jedną ścieżką dźwiękową w 2003.

Doczekaliśmy jednak wielkiego, pełnoprawnego powrotu. Oficjalnego singla i wydanego już na dzień dzisiejszy, po całych piętnastu latach albumu. Na tym pierwszym się teraz skupmy. Co mają aktualnie do powiedzenia tacy emeryci-renciści sceny indie? Wychodzi na to, że coś jak najbardziej przewidywalnego, choć na tyle dobrego by owy powrót już na wstępie uznać za decyzję trafną. Zwłaszcza, że właściwie nie ma tu dźwięków zbędnych. Najpierw pierwsze takty perkusji, boska melodia linii gitarowej natychmiastowo zdradzająca odpowiedzialność za nią jednego z panów z Teenage Fanclub (kto w tamtym roku przegapił Lightships ten fujara) no i wejście Katriny Mitchell. Głos tej pani czarujący, dziewczęcy, wiecznie młody. Check my heart, check your heart, down, down, tumbling down. Słuchać jej podśpiewywania można bez końca, zwłaszcza kiedy zaczyna się harmonijne przeplatanie wokalne. Dla porównania Stephen McRobbie nie brzmi już tak świeżo, ale zgrywa się całkiem przyzwoicie.

W efekcie dostajemy doskonałą piosenkę w deseń słynnego (gdzieniegdzie) „Noise” autorstwa Beat Happening. Nowe The Pastels należy zresztą polecić fanom najszlachetniejszych z szlachetnych odmian starego indie popu. Tym co zasłuchują się w Belle And Sebastian, The Soup Dragons, Camera Obscura czy Orange Juice. Fajnie, że wrócili, że się przypomnieli, że nie odcinają kuponów i wciąż w swojej niszy grają po mistrzowsku.

0 komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>