recenzja singla: The New Pornographers – Brill Bruisers
recenzja singla: The New Pornographers – Brill Bruisers

5332627

7

Kanadyjska supergrupa po czterech latach znów w natarciu. W sam raz by stanąć w szranki chociażby z powracającą ekipą Spoon. W przypadku obydwu kapel coraz bliższa spełnienia staje się groźba zostania mamusiami i tatusiami pewnej generacji indie popu. Przynajmniej teoretycznie.

Póki co dziadowanie musi zaczekać. Przyznać trzeba, że „Brill Bruisers” wystrzeliwuje zacnie jak fajerwerk, uderza całkiem przyzwoitą żywotnością i odśrodkową energią. Twór pozornie jednolity, bez wyrazistego refrenu urozmaica jednak kilka pomniejszych chwytów (podobnie jak w singlu Spoon – podśpiewywanie, nucenie, klawiszowe wtręty), które wraz z ładnym, klasycznym mostkiem bronią go wystarczająco skutecznie.

Ten numer nie osłabiłby żadnego z poprzednich albumów The New Pornographers, więcej – w każdym właściwie (zwłaszcza „Twin Cinema” i wyżej) robiłby jako mocny punkt i do każdego po 2005 roku włącznie pasowałby też stylistycznie. Nie posunąłbym się do umieszczenia go w ich top 10, ale pierwsza dwudziestka, kto wie? Jeśli wierzyć tym dźwiękom i zapewnieniom Newmana, na sierpień szykuje się całkiem imprezowa płyta.

posłuchaj również:

The New Pornographers – War On The East Coast

The New Pornographers – Crash Years

0 komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>