recenzja singla: The Freuders – Uroboros
recenzja singla: The Freuders – Uroboros

a3121418583_10

6

Nowe kawałki posiadającej jeszcze dość skromny dorobek warszawskiej grupy The Freuders to klasyczny garażowo-noise-rockowy produkt emanujący mrocznym klimatem, odpowiednią dawką brudu, hałasu i intrygi. Tu zgrzyt, tam melodia, gdzieś kojarzy się jakiś numer Sonic Youth. Tytułowy „Uroboros” – niewątpliwie przyjemna sprawa. W tym samym brzmieniowym stylu zakorzenił się i b-side „Gamma Waves Of Betelgeuse”, nagranie chyba nawet ciut lepsze, bardzo przestrzenne, gitarowo konkretne, a nawet na swój sposób refleksyjne.

To co w notkach prasowych czy na bandcampie The Freuders piszą o sobie nie jest bynajmniej kłamstwem. Minimalizm, solidność sekcji, gitarowy sos, „chłodno i bez przebaczenia”. Znamy to i jeszcze nie mamy dość. Przynajmniej dopóki brzmi na tyle przyzwoicie co w tym przypadku.

zobacz również:

The Freuders – Morse Affair

The Freuders – Rosemary’s Baby

Napisany przez Łukasz Zwoliński 0 Komentarzy , , , , , , ,

0 komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>