recenzja singla: Spoon – Do You?
recenzja singla: Spoon – Do You?

SPOON_TWMS_Cover-608x608

7

Całkiem ciekawi mnie w tym momencie jakie podejście do tworzenia nowych utworów mają po prawie dwudziestu latach Britt Daniel i spółka? Czy chcą jeszcze choć trochę zaskakiwać? Albo przeciwnie, robić tylko dobre rzeczy w ramach dawno określonego stylu? A może niczego nie zakładają z góry i wynik procesu artystycznego jest po prostu pozbawionym wcześniejszej kalkulacji produktem tego, co im w duszach gra? Jeśli kiedykolwiek będę miał okazję, na pewno zapytam.

Recenzentowi-słuchaczowi zawsze pozostaje próba dojścia do jakiejś części prawdy, np. intencji autorskiej, poprzez analizę. Co w takim razie „Do You” mówi o swoich twórcach? Potwierdza właściwie znaną od dawna obiegową opinię. Spoon zawsze przecież jawili się zespołem sprawiającym leniwe z usposobienia i pozytywne zarazem wrażenie. Ot, autorami wyluzowanego gitarowego popu plasującymi się w ścisłej czołówce takiego grania. Można odnieść wrażenie, iż nie chciało im się kombinować nad nazwą nowego numeru, tak samo jak dwie dekady wcześniej nad nazwą dla zespołu. Prostota tytułu może być jednakże równie złudna co muzyczna istota utworu, który się pod nim kryje.

Britt ostrzeliwuje nas bowiem całą serią wartych zastanowienia pytań, po czym, niemal jak w życiu, jakby sam się w nich gubi. Do you run when it’s just getting good? Do you, don’t you know that that’s the way love comes? Do you feel it black and blue? Or do you, do you, do you, do you… Z luźnej, rytmicznej, obdarzonej dobrym flow piosenki wyłania się refleksja, czy raczej zgrabnie niedopowiedziane dążenie do niej. Refren przyjmuje się jako chwytliwy i odpowiednio cierpki zarazem. Pod względem kompozycji i produkcji dostajemy coś bliższego singlowo zorientowanej „GaGaGaGa” (albo „Gimme Fiction”) niż nieco mniej nośnej, ostatniej jak dotąd „Transference”.

Spoon bywali wielcy, choć nigdy nie brzmieli jakby próbowali. Tu pozostają fajni i skuteczni, wciąż wystarczająco myślący oraz muzykalni. A „Do You” to najświeższa implikacja ich naturalności, przejaw tak zwanego bycia sobą.

zobacz również:

Spoon – Rent I Pay

singlografia Spoon na Dirty Boots

Napisany przez Łukasz Zwoliński 0 Komentarzy , , , , , , , , ,

0 komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>