recenzja singla: Setting The Woods On Fire – Damages
recenzja singla: Setting The Woods On Fire – Damages

a1224821477_10

7

Pół dekady od mocarnego debiutu Setting The Woods On Fire oraz trzy lata od równie spektakularnej EP’ki „Ruins”. Dziś nasza czołowa post-hardcore’owa kapela nadal trzyma się solidnie, nawet jeśli najlepszych utworów życia nie może nagrywać za każdym razem. Podoba mi się „Damages” z tymi burzowymi gitarami, łamaniem rytmu, starym dobrem wokalem Marcina Buźniaka, a także wkręcającym mostkiem (0.5 gwiazdki w górę). Emocje nadal są żywe i ciężko ich nie zauważyć, choć brak mi zarazem odrobinę większego szaleństwa albo miazgi totalnej zaserwowanej niegdyś w klasycznym (tu i ówdzie) „December Decay” czy też niepokornym „Quickstop” (<3). Mimo to numer zapowiadający nową płytę Warszawiaków jawi się zdecydowanym growerem, nieznacznie tylko spokojniejszym od dawnych produkcji. Póki co jak najbardziej zadowala, aczkolwiek liczę jeszcze po cichu na pokazanie przez nich należytych kłów i pazurów.

zobacz również:

Setting The Woods On Fire – Horizons

Brooks Was Here – Five Broken Cameras

Napisany przez Łukasz Zwoliński 0 Komentarzy , , , , , , ,

0 komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>