recenzja singla: Oslo Kill City – Coming To Terms
recenzja singla: Oslo Kill City – Coming To Terms

0002531961_10

7

Czasem zdarza się, że sięgam po jakiś zespół zachęcony wyłącznie samą dobrze brzmiącą nazwą, okładką płyty, albo inną nieistotną bzdurą, która przecież wcale nie musi być związana z samą muzyką. Tak się jednak składa, że czasem jest. Oslo Kill City to bez wątpienia fajna nazwa. I pasuje do muzyki, moim skromnym zdaniem.

W tym graniu nie ma bowiem „przebacz”. Jest zabójczo i zimno jak grudniowej nocy w Oslo. Brak melodyjności czy piosenkowych elementów wynagradzają przestery, mrok i chłód. Kapitalnie brzmią pierwsze przebijające się przez zgrzyty oraz szumy gitarowe linie, oszczędnie i ciekawie użyty zostaje wokal. Przez chwilę wydaje się, że słuchamy noise-rocka, potem, że jednak post-punku, skojarzenie z brudniejszym shoegaze’em także nie będzie głupie. „Coming To Terms” ma w sobie coś apokaliptycznego i industrialnego, choć ciężkie w zasadzie nie jest. Nawet tekst wydaje się jakiś inny, odrealniony, nie o miłości, w najlepszym tego słowa znaczeniu niepokojący.

W ramach bonusowego mind-fucka dostajemy jeszcze całkiem adekwatne do utworu lyric video. Oslo Kill City i ich „A Conspiracy Of Cartographers” (to dopiero tajemniczo brzmi) zamierzam sprawdzić w trybie natychmiastowym. Na razie jawnie polecam „singla” a całą EP’kę w ciemno.

zobacz również:

Oslo Kill City – Sour Sunset

Oslo Kill City – A Conspiracy Of Cartographers

Napisany przez Łukasz Zwoliński 0 Komentarzy , , , , ,

0 komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>